Rozwiązania dla lepszej organizacji pracy

Sztuka rozmawiania

Ważna sztuka rozmawiania o rzeczach nieważnych

embeddedImage

Czyli ang. „small talk”, to nic innego niż uprzejma wymiana zdań między dwiema, lub więcej, osobami, które albo nie znają się zbyt dobrze albo nie mają sobie nic ważnego do powiedzenia. Strata czasu? Nic bardziej błędnego: pozornie nieważna rozmowa o niczym okazuje się nieocenionym sposobem na okazanie komuś zainteresowania i sympatii i może być świetnym wstępem do dalszych, poważniejszych już rozmów. Taka rozmowa może niekiedy być początkiem prawdziwych przyjaźni nietylko w życiu zawodowym ale również w życiu prywatnym.

O czym rozmawiać?

Należy mieć w zanadrzu kilka tematów, które można poruszyć na pierwszym takim spotkaniu. Pogoda, premiera nowego filmu, podróże... Wszystko zależy od osoby z którą została nawiązana rozmowa i od tematu, który należy tak dobierać aby dał się w dalszej rozmowie rozwinąć.

Pamiętajmy, że rozmowa "o niczym" powinna przełamać tzw. "pierwsze lody" i odnaleźć płaszczyzny wspólnych zainteresowań i porozumień. Jeśli chcielibyśmy porozmawiać o pogodzie to ten temat sprawdzi się w wypadku nadzwyczajnych wydarzeń pogodowych, typu burze, tornada czy dwumetrowe opady śniegu itp. Czyli niezbyt często. A uwaga na temat pogody w normalny, niczym nie wyróżniający się letni dzień, pewnie spotka się z pobłażliwym spojrzeniem. I może zakończyć się niepowodzeniem.

Dobrze sprawdzają się pytania np. na temat podróży. No i warto pamiętać, że najlepsze są tzn. „pytania otwarte”. Czyli zamiast: “ Czy podróż była przyjemna?” (na co odpowiedzią może być jednosylabowe “tak” lub “nie”, albo nawet zwykłe skinienie głowy!) lepiej zapytać: „ I jak minęła podróż? Co Pan/Pani widział ciekawego? Na którym lotnisku Pan/Pani miał przesiadkę?”. W ten sposób nasz rozmówca nie ma wyjścia: musi podać choć kilka szczegółów. Misja osiągnięta!

Na jakie tematy lepiej nie rozmawiać?

Na bardzo kontrowersyjne lub osobiste. Naturalnie wszystko zależy od sytuacji, ale doświadczenie uczy, że ludzie negatywnie (i gwałtownie!) reagują na odmienne poglądy dotyczące polityki, religii, gospodarki czy sportu…

I nieważne jak dużo sympatii nagle poczujesz do swojego rozmówcy i jak bardzo pragniesz, żeby stał się twoim następnym najlepszym przyjacielem: podczas pierwszej rozmowy nie należy wyliczać swoich chorób, nieprzyjemnych dolegliwości, nieszczęść, które spadły na najbliższą rodzinę czy okropnej wody kolońskiej, jakiej używa twój szef… I „Mariolki”… „no i wiesz, nie znasz jej, fajna dziewczyna, ale zakochała się w Pawle z IT, też go nie znasz…”. W uprzejmej rozmowie towarzyskiej nie ma miejsca na osobiste szczegóły dotyczące innych. Bądź dyskretny. Chyba, że chcesz żeby nagle zapadająca cisza witała cię, gdy wchodzisz do kuchni zrobić sobie kawę…

I kilka uwag ogólnych

Słuchaj drugiej osoby. I pokaż, że jesteś zainteresowany. Zadawaj pytania dotyczące tego, co twój rozmówca powiedział. Ale podziel się również własnymi spostrzeżeniami, bo inaczej „uprzejma rozmowa o niczym” przerodzi się w przesłuchanie.

Spróbuj zapamiętać jak najwięcej szczegółów dotyczących twojego interlokutora. Najważniejszą rzeczą, oczywiście, jest imię. Przyda się przy następnym spotkaniu: zacznij od niego rozmowę. To natychmiast stworzy bardziej intymną, przyjazną atmosferę.

Jeśli już trochę poznasz swojego rozmówcę, możesz oczywiście – i powinieneś – przywołać szczegóły o których dowiedziałeś się podczas poprzedniego spotkania i zadać pytania np. o dzieci, wyjątkowo trudny projekt czy właśnie zakończony urlop.

I nie obawiaj się krótkich przerw w konwersacji. Uśmiech i kiwnięcie głową potrafi skutecznie zastąpić słowa i pokazać, że zastanawiasz się nad tym, co przed chwilą usłyszałeś.

Powodzenia. Pamiętaj, sztuka rozmawiania na pozornie błahe tematy jest tak naprawdę sztuką zjednywania sobie ludzi.